sobota, 4 czerwca 2011

Sześciokącik StarCraft #17

Niemal 10 miesięcy minęło od ostatniego wpisu dot. "StarCrafta". Bardzo chciałem, aby moje wrażenia z gry pojawiały się na bieżąco, lecz jakoś tak wyszło, że zbyt wiele uwagi poświęcałem samej rozgrywce, w związku z czym nie miałem już siły na pisanie o niej. Od kilku dobrych miesięcy już nie gram w "StarCrafta II". Ile miałem, tylko pograłem (aczkolwiek w wakacje planuję powrócić do "SC II" i nieco punktów nabić) - cała kampania na poziomie normalnym i trudnym, ok. 10 misji na brutalnym, troszkę na BN (nie na tyle jednak, by dostać się do jakiejś ligi). Po prostu, dla mnie kluczowy jest tryb single. Teraz mogę znowu skupić się na tym, co doskonale Blizzard umożliwia, czyli na czekaniu.


"Heart of the Swarm", czyli pierwszy dodatek do "SC II", doczekał się swojej strony, a to znaczy tyle, że można już spokojnie odliczać czas do jego premiery. Tą pierwotnie planowano na grudzień bieżącego roku, jednak coś mi mówi, że tak szybko ona nie nastąpi. Obstawiam pierwszy kwartał 2012, będąc świadomym, że równie dobrze premiera może nastąpić dopiero za rok.


Grunt, że są pojawiły się już obrazki, zarys fabuły, a przede wszystkim dwa filmiki: teaser i prezentacja gameplaya. Teaser jak to teaser - cieszy, ale pozostawia niedosyt. Jak już pojawi się trailer z prawdziwego zdarzenia, to na pewno zrzuci czapkę z łba. Na razie jest naprawdę nieźle. Co do prezentacji rozgrywki, to można mieć mieszane uczucia. Kerrigan będzie oczywiście kluczową postacią i w samych misjach pewnie spotkamy ją jeszcze częściej niż Raynora w "Wings of Liberty". Szkoda tylko, że nie jest to ta sama ruda "duszyczka", co w pierwszym "SC". Blizzard zaprezentował coś w pół drogi pomiędzy Królową Ostrzy, a żeńskim Ghostem pokroju Novy. Skoro główna bohaterka "Heart of the Swarm" postanowiła nie opuszczać zergów, to dlaczego przywdziała terrańskie wdzianko? To oczywiście tylko czepianie się, którego nie mogłem sobie odpuścić...


Tak naprawdę gameplay prezentuje coś dużo bardziej istotnego, czyli rangę, jaką podczas misji odegra Kerrigan. Widać wyraźnie, że bohaterka całego zamieszania dostanie własny panel ulepszeń, co nasuwa przypuszczenia, że jej rola w misjach będzie więcej niż pomocnicza. O ile Raynor był po prostu mocną jednostką, o tyle Kerrigan będzie prawdopodobnie kluczem do zwycięstwa. Obawiam się, czy fakt ten nie zaburzy RTS-owego modelu rozgrywki (oczywiście dot. to trybu single player). Blizzard zawsze lubił w swoich strategiach dodawać elementy RPG i zawsze wychodziło to bardzo sprawnie (np. w "WarCraft III"), jednak rola armii pozostawała przy tym kluczowa. Czy tutaj będzie podobnie? Wszak największą potęgą Kerrigan tak naprawdę nie są jej umiejętności, lecz Rój.


Moje wątpliwość budzi również dodanie zimowego światu. Z samych dekoracji i map niezmiernie się cieszę, ale jakoś średnio mi one pasują do zergów. Przypominam, że mowa tutaj o robalach, a robale nie lubią zimna. W fabule znajdzie to wytłumaczenie faktem, że Kerrigan pracuje nad ewolucją Roju w kierunku odporności na niskie temperatury. Jakoś mnie to nie przekonuje, jednak wierzę, że sytuację uratuje zaginiony szczep, który dawno temu został posłany na lodową planetę Kaldir i który, jak można wnioskować po jednym z concept artów, zmienił się w robaczki pokryte białym futerkiem. Niemniej mogli z tymi zimowymi klimatami poczekać i wrzucić je do trzeciego dodatku.


Pomarudziłem, ale wierzę, że pierwszy dodatek do "SC II" w niczym nie będzie ustępował podstawce. Specjalnością zergów jest ewolucja, zetem wszelkie ulepszenia będą rzeczą całkowicie naturalną. Wybór pomiędzy trzema zerglingami z jednego jaja lub pozostaniem przy dwóch, ale za to takich, które potrafią błyskawicznie doskoczyć do wroga - to jeden z przykładów. Bardzo jestem też ciekaw nowych bohaterów, takich jak zbuntowane królowe czy Izsha - doradca, a jednocześnie pamięć Kerrigan z czasów, gdy była Królową Ostrzy. No i jak w tym całym zamieszaniu odnajdzie się Jim Raynor? Chyba nie po to przywrócił swej ukochanej ludzką postać, aby mu się wyślizgnęła... Zresztą ma chłop nauczkę, wszak znał proroctwo Zeratula i wiedział, że tylko Sarah może uratować wszechświat. Ale to już temat na oddzielny wpis.

1 komentarz:

Marta pisze...

Aż mi się chcę grać ! A nie jestem fanką jakichkolwiek gier, uwież ;)

Pozdrawiam i Zapraszam Do Siebie ;))